W ocenie ofert na rok 2023 łączna waga kryteriów pozacenowych wzrosła do 20 proc." - napisano. Lasy podały, że symulowana cena minimalna dla drewna ogółem jest o 21 proc. niższa od ceny
Dodatek za wysługę lat dla pracowników samorządowych przysługuje po przedłożeniu dokumentów potwierdzających wliczany staż. Gdy zatrudniony złoży je później, tr
Kontakt: Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Poznaniu. ul. Gajowa 10. 60-959 Poznań. tel. 61 668 44 11 sekretariat@poznan.lasy.gov.pl
Wprowadzam do stosowania w Państwowym Gospodarstwie Leśnym Lasy Państwowe "Wytyczne w sprawie zasad przyjmowania absolwentów leśnych szkół średnich i wyższych na staż w Lasach Państwowych", stanowiące załącznik do niniejszego zarządzenia.
Zarządzenia nr 59 Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych z dnia 7 września 2012 r. w sprawie stażu absolwentów w Lasach Państwowych oraz Zarządzenia nr 29 Dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krakowie z dnia 13 grudnia 2021 r. w sprawie przyjmowania na staż absolwentów szkół ekonomicznych na terenie RDLP w Krakowie,
Było to pewne remedium na kryzys przełomu lat 20. i 30. W tym zakresie najważniejszym rozwiązaniem w Polsce było utworzenie w 1936 r. Państwowego Gospodarstwa Leśnego Lasy Państwowe. Co prawda nie miały one odrębnej osobowości prawnej, ale uzyskały niezwykle dużą samodzielność. Do tego stopnia, że w wielu źródłach były
Rośnie zainteresowanie drewnem, a ceny tego surowca znacząco poszły w górę. Branża drzewna skarży się wręcz na wystrzał cen, który najbardziej widoczny był w maju ubiegłego roku. Miniony rok był także rekordowy w eksporcie drewna, Polskę opuściło aż 6 mln metrów sześciennych drewna, wyjeżdżając głównie do Chin i Niemiec.
The Walloon authorities are still to publish their new 2022 minimum salary thresholds. These amounts might deviate from the amounts as applicable for the Flemish and Brussels regions in 2022. Amounts for 2022. Brussels Region2. Walloon Region. Flemish Region3. Highly-skilled employees. EUR 44,097. TBC.
Czas w las! Zdjęcie przedstawia dwie osoby, wędrujące leśną ścieżką. Wokół nich rośnie las. Źródło :DGLP. Ponad 17 tys. obiektów turystycznych Lasów Państwowych: miejsc biwakowania i kempingów, ośrodków wypoczynkowych i kwater, szlaków pieszych, rowerowych i konnych, a także parkingów, punktów widokowych i innych
jednorazowej odprawy, przy przejściu na emeryturę lub rentę inwalidzką 5, w wysokości trzykrotnego, a powyżej 20 lat pracy w Lasach Państwowych - sześciokrotnego wynagrodzenia otrzymywanego za ostatni miesiąc zatrudnienia.
a6c9o. Lasy Państwowe a młodzi leśnicy, tak by można było zatytułować komentarz do mego blogu Leśnik a zulowiec. Komentarz: Pozwolę sobie zacytować, z nadzieją że przeczytają go leśni dygnitarze, z ochotą do zmian a nie do wyśledzenia autora. „Świetny artykuł i świetne pytanie do polskich leśników. Profesor, który zapewne zadawał to pytanie to Pan Piotr P-J. Jeszcze nie dawno siedziałem na jego zajęciach wsłuchując się w Jego opowieści. Nie mogłem wyjść z podziwu dla absolwentów, którzy tego dokonali. Spróbuję opisać swoje odczucia i doświadczenia z tym związane, gdyż tak sie składa że akurat jestem jeszcze na „świeżo” z tematem. Skończyłem technikum leśne, studia inż., oraz magisterskie (SGGW). Teoretycznie jestem High Educated Forester. Edukacja w tym kierunku zajęła mi 9 lat mojego życia! Żadnego warunku po drodze, co więcej osiągnąłem naprawdę dobre wyniki w tej całej edukacji leśnej. Gdy byłem już nieco starszym studentem, często zajęcia miałem ze wspomnianym wyżej Panem Piotrem. Pan Piotr w blasku jupiterów przedstawiał gdzie to On nie był (będąc już studentem!), oraz z zażenowaniem pytał nas dlaczego my, studenci uczelni wyższej nigdzie nie wyjeżdżamy? Dodawał przy tym ilu to On studentów wypuścił na zachód, jako bardzo dobrze wykształconych leśników, którzy tam pracują. Kogo? W tamtym momencie również chciałem zadać mu to pytanie: kogo? Gdzie Ci ludzie pracują? Lecz moja nieśmiałość i jego wielmożność (nie bez powodu nazywany był : bogu) wzięły górę. Czas leciał, a przez głowę przewijały się różne pomysły. Pojawiały się możliwości wyjazdu na praktyki zagraniczne tj. Norwegia, Holandia itp. Oczywistym było to, że nie będziemy się tam uczyli nowych metod szacunków brakarskich opracowanych na innowacyjnych modelach, innowacyjnych profesorów, których niestety nie mamy w Polsce, lecz pojedziemy do pracy (kwiaty, lasy, itd.). Będziemy uczyli się angielskiego i stawali świadomymi i obytymi (na ile można..) Europejczykami. Lecz to nie było takie proste. Otóż największe problemy przed takim wyjazdem (zgoda na inne terminy zaliczeń, projektów) stwarzał właśnie Pan Piotr argumentując to tym, że „albo studia albo praktyki”. Zderzenie z hipokryzją w czystej postaci. Na tym wątku historię z Panem Piotrem i tym co mówił, jak podchodził do praktyk zostawię w spokoju.. Decyzje zostały podjęte, wyjeżdżam. Wyjazd. Tak jak i wiele innych osób, których widziałem losy się odmieniły, ambicje wzrosły, zaczęli swobodnie używać języka angielskiego. Za granicą spędzone kilka miesięcy. Początkowo z rodakami, później bez. Różne prace, różni ludzie, powrót na studia… Po powrocie wszystko wydawało mi się takie hmm… płytkie, proste, prowadzące donikąd. Studia dobiegły ku końcowi a we mnie rosło przekonanie „nie idź, a przynajmniej nie zostawaj w LP, gdyż po 10 latach nie znajdziesz innej pracy niż w ZUL. Tam się człowiek nie rozwija, tam się cofa. Czekając na kolejną kontrolę, dumnie wykonując „kropkowanie drzew”, bądź jakże „zaawansowany” proces odbiórki, korekty, bądź wydawania surowca SO WCO”. Staż. Staż. Po kilku miesiącach dzwonię do znajomych i pytam czy mają to samo, czy może tylko ja jestem takim przypadkiem. Każdy z nich potwierdza moją wersję. Niektórzy z nich z radością przyznają, że jest im to na rękę inni zaś mają takie same wątpliwości co ja. Cóż, jednemu Krysia drugiemu Marysia. Lasy Państwowe – innowacyjna firma przyjazna pracownikom? Staż dobiega ku końcowi i pomimo wzorowych opinii, wzorowo zdanego egzaminu, posiadania różnych certyfikatów związanych z branżą leśną, umiejętności swobodnej rozmowy w języku angielskim nie spełniam kryteriów wymaganych przez pracodawcę oraz dowiaduję się że niestety nie ma wolnych etatów. Po stażu. Zgodnie z przewidywaniami i z brakiem zaskoczenia ruszam w świat. Na różnych rozmowach rekrutacyjnych słyszę jedno (nie wprost): „Ha, jest Pan leśnikiem z wykształcenia? Zwykle to debile. Dobrze że mają te swoje lasy. Inaczej po tych studiach robili by to samo co ci od ciągania drzew”. okej… Do widzenia. Odwiedziłem również firmę, która działa międzynarodowo w branży leśnej. Byli w szoku że student leśnictwa, mówi po angielsku. EWENEMENT.. „Studenci leśnictwa nie mówią po angielsku, to niemożliwe. Rozumiemy że zbuntował się Pan i gdzieś wyjechał za granicę, albo ma rodzinę gdzieś daleko? Gdyż żaden „normalny” student do tej pory nie był w stanie przejść rozmowy rekrutacyjnej po angielsku. ” Odbywając staż w Lasach Państwowych od pierwszych dni zadawałem sobie pytanie w jakim celu skończyłem studia wyższe? W jakim celu są one potrzebne do pracy w LP a już w szczególności na stanowiskach leśniczego i podleśniczego? Wiedza, którą się tam wpaja nijak nie ma się do tej pracy, z którą spotyka się w terenie. Inteligentny leśnik a jego pracodawca. Wiedza? To całe kropkowanie mogliby zulowcy robić, co z resztą robią nieoficjalnie – docinają, gdy drzewa z klas Krafta IV i wyższej, niestety leśniczy przegapił (dla nich to zwykła podgłuszka, zaś ALP musi WIEDZIEĆ co jest co-klasy Krafta..) I bardzo dobrze im to idzie! Bez inżyniera i magistra, wiedzą, której sztuce zaleca się bezpośredni kontakt z pilarką w części odziomkowej. Rejestratora nauczyłem się w tydzień, w szkicowniku leśniczego cuda mogłem robić i to z zawrotną prędkością (w mniemaniu leśniczego, swoją drogą program jak dla ułomnych) wstawiać nowe szlaki zrywkowe, po których dumnie będą jeździły 60-tki z pół trzeźwymi Januszami, oraz składnice, z których drewno będą brały Krzyśki z miejscowości oddalonych o 300 km! Jakby u nich sosny brakowało!!! Ta teoria pracy, o której wspomina autor aż bije po oczach. Akurat żaden z leśniczych nie jest temu winien, a mój był nawet konkretnym gościem z głową na karku. Będę bardzo go sobie cenił. I premie! 😀 Za wyniki w pracy: D Jakie!? To Janusze, Władki i Krzyśki te premie powinni dostać. Wcześniej jedynie sądziłem że do wykonywania tej pracy niezbędnym jest technikum leśne bądź szkoła zawodowa. W tej chwili jestem ku temu święcie przekonany! Czy w Lasach Państwowych pracują dobrzy menadżerowie? Praca? A studia są jedynie sztucznym wymysłem całej tej teorii pracy pochłaniającym 5 lat z życia człowieka. I w sytuacji, w której taki oto high educated forester chciałby zdecydować się na inną branżę na rynku pracy, jest „mr. nobody”. (i co Pan umie po tym leśnictwie?) Po angielsku chociaż mówi? A gdzie tam, bo jak nigdzie nie był, to nikt tego od niego nie wymagał, zaś za granicę nie pojedzie do bycia leśnikiem, bo biedny po angielsku nie umie mówić. A sam się nie nauczył, bo po co? W LP tego nie potrzebuje, a i tak nie jest to kryterium pozwalające mu być ponadprzeciętnym w konkursie o stanowisko pracy. Bo przecież stanowiska to najczęściej od wujka pochodzą 🙂 Taki oto krzywdy lasom nie zrobi, będzie w nich trwał, kilkadziesiąt zrębów odbierze (bo nie wytnie), następnie będzie patrzył jak odnawiają (przecież sam nie sadzi), a finalnie dostanie pochwałę w formie premii za dobrze wykonaną pracę 🙂 Zwolnienie? A co jak każą go zwolnić za 10 lat, jak pisemko przyjdzie? Gdzie do pracy pójdzie inżynier leśnictwa? Czym jego CV różni się od CV stażysty? Otóż jednym – odpowiedzialnością 🙂 Zaś na rozmowie o pracę niestety ze stażystą przegra (poza LP). Ówczesny stażysta będzie już światłym i obytym człowiekiem 🙂 Rejestratory i inne komputery w paluszku, angielski „fluenty”. Będzie powrót do leśnej macierzy, lecz z drugiej strony, kurs pilarza zrobiony jeszcze w technikum wróci do łask 🙂 I czy zdarzają sie nasi leśnicy za granicą? Myślę że moglibyśmy znaleźć. Lecz nie będzie to zasługa żadnego Pana Piotra, Kazika, Henryka z prof., dr. przed nazwiskiem (bezpośrednio). Będzie to indywidualną zasługą człowieka i wynikiem jego ciężkiej pracy włożonej w świadome opanowanie języków obcych i świadome podejście do perspektywy na kolejne 10 lat na stanowisku podleśniczego. I chcenia od życia czegoś więcej. Sam jeszcze nie słyszałem o „naszych” za granicą. Jak usłyszę, napiszę. Cała nadzieję w duchu postępu edukacji i w „bogu” 🙂 Oby papierek nie przyszedł… Lecz jak to mówił Pan Edward S. przed każdym egzaminem z urządzania lasu; „Szczęście sprzyja umysłom przygotowanym”. Życzę podwójnego, potrójnego szczęścia jak już przyjdzie papierek ! 🙂 Sam jeszcze walczę w Polsce, jeszcze chcę Ją zmieniać… Kto wie co przyniesie jutro. Darz Bór!” (Odnośniki do komentarza są moje – Tadeusz Ciura) To był komentarz do mego blogu. I moja odpowiedź: „Dziękuję za szczery komentarz. Są leśnicy pracujący za granicą, ale tutaj w Szwecji jako np. naukowcy, kilka, może kilkanaście osób. Ale Las Polski pisał niedawno o absolwencie polskiej uczelni leśnej pracującym przy czyszczeniach lasu, jako robotnik, w firmie szwedzkiej. Mój kolega ze studiów leśnych 1965-70 był dwadzieścia lat później leśniczym w Niemczech, ale po wyemigrowaniu z kraju, nauce języka i prawie powtórce polskich studiów. Warunkiem podstawowym przy uzyskaniu pracy w administracji leśnej w kraju UE, jest znajomość języka tego kraju, potem zaliczenia studiów, co w naszym leśnym zawodzie niestety oznacza niemalże powtarzanie pewnych przedmiotów no i co najważniejsze znajomość ogólna tego kraju. Warunków jest więcej, kontakty odgrywają też swoją rolę, ale bardzo dobre opanowanie języka danego kraju, w tym języka zawodowego, jest bardzo istotne. No i gospodarka leśna… Porównywanie jej w poszczególnych krajach UE to interesujące zajęcie. Jeżeli weźmiemy za przykład Szwecję i Polskę, to różnic jest bardzo dużo. Przykład najprostszy – nie ma w szwedzkim słownictwie słowa leśnik albo odpowiednik angielskiego forester – leśniczy, to słowo tutaj zupełnie przestarzałe i często uderza mnie fakt jak w przekładzie ze szwedzkiego na polski nadużywa się określeń pasującym warunkom polskim ale nie odpowiadającym w istocie warunkom szwedzkim. Ale to w sumie nieważne. Istotnym jest że ambitny młody człowiek rozpoczynający pracę w LP może robić karierę tylko w tej LP i zupełnie nie może liczyć na pracę poza granicami kraju, bo jego umiejętności z LP są nieprzydatne. Czy są przydatne umiejętności z uczelni? Odpowiedział Pan na to w komentarzu. Urządzanie lasu przechodzi teraz pod egidę LP. Do tej pory była to furtka wyjścia dla tych absolwentów uczelni leśnych którym nie podobała się atmosfera LP. Już nie. Ale właśnie umiejętności urządzeniowca, po polskiej uczelni i z praktyką, najłatwiej moim zdaniem przełożyć na pracę w UE. I prawdopodobnie nie tylko w UE. Ale po co za granicę? Ale po co wyjeżdżać za granicę, powie na pewno ten i ów dygnitarz z LP? Zdolnych ludzi nam potrzeba, powie. To prawda, tylko czy ci zdolni długo pozostają zdolnymi pracując w LP? Nie wiem. Zdolny i młody człowiek po studiach leśnych oczekuje czegoś więcej niż opanowania w sumie prostych czynności zawodowych podleśniczego i leśniczego. Zdecydowana większość rezygnuje z ambicji, zapomina angielskiego, grzęźnie w codzienności, zakłada rodzinę, robi karierę w polskiej administracji leśnej i liczy na sztukę lawirowania pomiędzy podwójną dzisiaj Polską. Ja myślę że te uwagi dotyczą wszystkich młodych i zdolnych Polek i Polaków, nie tylko leśników. Z tym że istnieją zawody jak np. lekarza czy pielęgniarki, gdzie znajomość angielskiego otwiera istotnie świat i polski dyplom jest ważny. Wtedy młody zdolny polski leśnik złorzeczy sobie w duchu nad takim wyborem zawodu. Słowem kluczem dla polskiego zdolnego leśnika powinno być słowo „drzewostan”. Jeżeli zacznie go nałogowo używać to znaczy że zapomniał słowa „las” czyli jego piękna, i słowa i lasu, w rzeczywistości. Czyli tego co skłoniło go do studiowania leśnictwa i wyboru zawodu.” To była moja odpowiedź i chciałbym dodać kilka moich osobistych myśli. Co pozostaje młodej dziewczynie czy młodemu mężczyźnie, który po skończeniu studiów leśnych i odbyciu stażu w LP, zostaje odrzucony z motywacją braku etatów? I odczuwa to jako tragedię życiową oraz niepowodzenie życiowe? Ja myślę że wiele. Staż uświadomił im realia codziennej pracy leśnika terenowego jak i tego biurowego, w administracji LP. Realia niespecjalnie zachęcające ambitnych i chcących zmienić świat młodych ludzi do kontynuowania kariery w polskich państwowych lasach. Odmowa jest więc szansą na nowy start w poszukiwaniu pracy w zawodach leśnych czy poza leśnych. Jak w kraju to taki start jest oczywiście łatwiejszy. Jak za granicą, to zdecydowanie trudniejszy. Ale jedno jest w takim starcie najważniejsze – wiek. 24-25 lat to wiek w którym nowy start nie jest problemem i nawet za granicą, przy maksymalnym wysiłku możliwe jest 10 lat później, w wieku 35-40 lat osiągnąć i mieć już względnie dobre życie i pracę. Że w tym wieku niektórzy dawni koledzy i rówieśnicy są już nadleśniczym czy nawet dyrektorami? No cóż, są, ale w LP, ze wszystkimi wadami takich funkcji, co każda zmiana polityczna wybitnie podkreśla. Paradoksy albo nie? Paradoksalnie wszyscy wychowawcy przyszłych leśników podkreślają dzisiaj to samo co ja pamiętam z lat 1960. Lasy Państwowe będą zatrudniać więcej pracowników, następuje zmiana pokoleń itp. I wtedy i dzisiaj szansą przyszłego leśnika jest praca w LP. Paradoks historii polega na trwałości takiego przekonania kadry wychowawców i nauczycieli na wyższych uczelniach leśnych. 50 lat wzmocniło tylko siłę lasów państwowych a lata ostatnie jej atrakcyjność zarobkowo-płacową. Lasy prywatne zostały przez komunistów zniszczone w latach 1945-47 i resztki tłamszone są do tej pory przez LP. Apetyt tej instytucji rośnie, następnym do przełknięcia jest Biuro Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej, dotychczasowa furtka dla zatrudnienia leśnego, innego niż LP. I zarazem zawodu istotnie międzynarodowego. Ja myślę, że Ja myślę że LP stały się na wskutek rozbudowy i wzrostu swego monopolu prawdziwą pułapką dla rozwoju polskiego leśnictwa. Dzięki monopolu handlu drzewem zarobki w tej instytucji są bardzo dobre. To zapewnia napływ kandydatów na uczelnie a potem do pracy. Zarówno uczelnie jak i LP korzystają na tym. Czy korzystają również parki narodowe, biura urządzania lasu czy wreszcie ci co kształtują w rzeczywistości polski las czyli zulowcy? Lub np. myśliwi i PZŁ bo przecież za moich dawnych czasów istniały Wojewódzkie Rady Łowieckie jako możliwość zatrudnienia dla absolwentów leśnych szkół wyższych? Czy leśnicy prywatni zatrudnieni przez starostwa? I inni? Za rozbudzenie apetytów i powstanie takiej sytuacji na rynku pracy trzeba winić Lasy Państwowe. Za emigrację młodych absolwentów wyższych uczelni leśnych również. Ale jeżeli założymy że dało i daje im to lepsze życie poza LP i poza Polską to odmowa zatrudnienia w LP staje się tym najlepszym co mogło i może się wydarzyć w życiu młodych ludzi. I niech tak na to spoglądają. Zdjęcie tytułowe: Jägmästare linjen.
Podwyżki w Lasach Państwowych przewidziane są dla każdego pracownika raz na trzy lata. (Fot. Pixabay) 30 proc. pracowników z wszystkich nadleśnictw Lasów Państwowych w całej Polsce otrzyma w kwietniu podwyżki. Od 120 zł do nawet 300 zł brutto – takie podwyżki płac zasadniczych otrzyma w kwietniu br. 30 proc. pracowników z wszystkich nadleśnictw Lasów Państwowych w całej Polsce. Wysokość podwyżki zależeć będzie od stażu pracy i zajmowanych informuje Janusz Ziółkowski, przewodniczący Międzyregionalnej Sekcji Pracowników Leśnictwa NSZZ Solidarność, podwyżki w Lasach Państwowych przewidziane są dla każdego pracownika raz na trzy lata. Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
jk •23 lut 2016 15:24 Skomentuj Od 120 zł do nawet 300 zł brutto – takie podwyżki płac zasadniczych otrzyma w kwietniu br. 30 proc. pracowników z wszystkich nadleśnictw Lasów Państwowych w całej Polsce. Wysokość podwyżki zależeć będzie od stażu pracy i zajmowanych stanowisk. Podwyżki w Lasach Państwowych przewidziane są dla każdego pracownika raz na trzy lata. (Fot. Pixabay) Jak informuje Janusz Ziółkowski, przewodniczący Międzyregionalnej Sekcji Pracowników Leśnictwa NSZZ Solidarność, podwyżki w Lasach Państwowych przewidziane są dla każdego pracownika raz na trzy lata. - Sytuacja finansowa naszej spółki pozwala przyznawać je co roku, ale tylko dla 30 proc. ludzi z każdego nadleśnictwa. W kolejnych dwóch latach podwyżki otrzymują pozostali pracownicy – wyjaśnia Cię biura, biurowce, powierzchnie coworkingowe i biura serwisowane? Zobacz oferty na Czytaj też: Pracownicy Lasów Państwowych zarabiają średnio ponad 7 tys. zł miesięcznie Dodaje, że takie zasady przyznawania podwyżek w Lasach Państwowych obowiązują już od wielu lat. O ich przestrzeganie dbają związki zawodowe. - Zawsze wspólnie z zarządem uzgadniamy listę pracowników, którym w danym roku podwyżki się należą. Staramy się też o cykliczne awanse dla ludzi – zapewnia Ziółkowski. Zdaniem Agaty Fedak, przewodniczącej Solidarności w Nadleśnictwie Chrzanów, coroczny wzrost płac dla części pracowników Lasów Państwowych to rozsądne rozwiązanie. - Finanse naszej spółki mogłyby nie wytrzymać podwyżki dla wszystkich ludzi w jednym roku - podkreśla Agata Fedak. W całym kraju Lasy Państwowe zatrudniają ponad 20 tys. pracowników. PODOBAŁO SIĘ? PODZIEL SIĘ NA FACEBOOKU
Zarobki leśników rosną, choć przychody Lasów Państwowych spadają. Zarząd wciąż dostaje pokaźne podwyżki, a średnie wynagrodzenie w spółce przekracza już 7,2 tys. zł. NIK ostro krytykuje państwowe przedsiębiorstwo w najnowszym raporcie na temat gospodarności Lasów Państwowych. Kontrola przeprowadzona przez Najwyższą Izbę Kontroli w Lasach Państwowych (LP) wykazała liczne zastrzeżenia. Zdaniem NIK, w LP w ostatnich latach obserwuje się stały wzrost kosztów zarządu, wynagrodzeń i zwiększanie nakładów inwestycyjnych. "To stwarza ryzyko nieosiągnięcia podstawowych celów Lasów Państwowych" - zauważa NIK. Zarobki w górę, przychody w dół Choć w latach 2011-2013 ilość sprzedawanego drewna wzrosła o 6,5 proc., przychody ze sprzedaży skurczyły się o prawie 4 proc. Mimo to, Lasy Państwowe sukcesywnie zwiększają koszty zarządu, w tym wynagrodzenia osób zatrudnionych na najwyższych szczeblach. Jak wynika z kontroli NIK, od 2010 do 2013 roku wzrosły one o 26 proc. Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w Państwowym Gospodarstwie Leśnym Lasy Państwowe zwiększyło się w tym czasie o prawie jedną czwartą - do 6 980 zł, a w Dyrekcji Generalnej do 11 133 zł. Ze sprawozdania finansowego Lasów Państwowych za 2014 rok dowiadujemy się, że w ubiegłym roku średnie zarobki zatrudnionych w Lasach Państwowych były jeszcze wyższe i wyniosły dokładnie 7 229 zł brutto miesięcznie. Dla porównania, według danych GUS, przeciętne wynagrodzenie w Polsce w drugim kwartale 2015 roku wyniosło 3854 zł. Jak pisała w 2014 roku „Gazeta Wyborcza”, pensje zwykłych leśniczych mieszczą się w widełkach 7-9 tys. zł brutto, ale sam nadleśniczy może zarabiać nawet 18 tys. zł brutto. To więcej niż pensja ministra środowiska. Zadaniem nadleśniczego jest prowadzenie samodzielnie gospodarki leśnej w nadleśnictwie na podstawie planu urządzenia lasu oraz odpowiadanie za stan lasu. Zdaniem NIK, Lasy Państwowe zbyt wiele wydają też na inwestycje – środki te stanowią ponad 15 proc. wszystkich wydatków przedsiębiorstwa. Nakłady na inwestycje w latach 2011-2013 przekraczały o 11-20 proc. wielkość środków przeznaczonych na hodowlę i ochronę lasów. Deputaty opałowe, mieszkanie funkcyjne, rozjazdówka Wysokie pensje to nie jedyna zaleta pracy w Lasach Państwowych. Pracownikom przysługują też przeróżne dodatki – deputat opałowy wypłacany w naturze lub ekwiwalencie pieniężnym w wysokości 170 zł. Leśnikom nie przysługuje zaś mundurówka w gotówce. Zamiast tego otrzymują punkty wymienialne na elementy służbowego ubioru. Osobom zatrudnionym na stanowisku leśniczego i nadleśniczego przysługuje prawo do mieszkania funkcyjnego. Leśnicy często patrolują lasy własnymi samochodami. Otrzymują jednak zwrot kosztów paliwa, czyli tzw. rozjazdówkę. >>> Czytaj więcej tutaj: Wynagrodzenia w Polsce: jakie zawody zarabiają najwięcej W Lasach Państwowych pracuje ponad 25,3 tys. osób. W samych nadleśnictwach, które są podstawową jednostką organizacyjną przedsiębiorstwa, zatrudnionych jest 23,1 tys. pracowników. W zakładach Lasów Państwowych pracuje ok. 1000 osób, a Dyrekcji Generalnej i biurach regionalnych dyrekcji – ponad 1,2 tys. osób. Do Lasów Państwowych, według stanu na koniec 2014 roku, należy 430 nadleśnictw o przeciętnej powierzchni 17,5 tys. ha. W sumie Lasy Państwowe zarządzają ponad 7,6 mln ha terenów zalesionych. Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL Kup licencję