Umowa na samoloty F-35 była drugą co do wartości umową na dostawy uzbrojenia zawartą pomiędzy Polską a USA. Wcześniej Polska dogadała się z Waszyngtonem na zakup baterii Patriot. Porozumienie z marca 2018 r. dotyczyło dwóch baterii, czyli czterech jednostek ogniowych, za łączną sumę 4,75 mld dol. Baterie miały trafić do Polski 3. Kill Bill – rozbita na dwa filmy opowieść o zemście panny młodej na tytułowym Billu to rzecz już absolutnie kultowa. Kill Bill cieszy, bawi, przeraża, smuci. A wszystko to w iście kinofilskim wydaniu. 4. V jak Vendetta – przepiękne kino o buncie jednostki wobec opresyjnego systemu. 9,001 likes, 143 comments - ewabilanstoch on February 11, 2020: "Last days Za inspirację dla opisu dziękuję @kingarusin Podczas ostatniej podróży do Afryki r Prawie dziewięć długich miesięcy czekał Falubaz, aby wreszcie pokazać Unibaksowi Toruń, kto rządzi na żużlu. Mistrzowie dali srogą lekcję wicemistrzowi, wygrali 53:37, a przeciwnicy wciąż tkwią na Belial "Bell" Hellgold - jedna z głównych postaci w The Legends of Slayers. Belial był synem Lucyfera Hellgolda, mrocznego rycerza, który pokonał w walce samozwańczego Króla państwa Lagud - Szalonego Monarchę Dredd`a i przejął po nim tytuł króla. Za jego czasu wszystkie wsie bały się go i oddawały mu cześć. Lucyfer miał talent nie tylko do walki ale i czarnej magii. Pierwszy Prace nad tym filmem trwały bardzo długo, zważywszy, że pierwsza część tej kultowej gry ukazała się na rynku w 1999r. Producenci z Konami długo opierali się przed pomysłem przeniesienia tego świata do filmu. Trudno zresztą im się dziwić, ponieważ przykładów nieudanych adaptacji gier jest bez liku. Piją z butelki po szampanie Dom Perignon ciepłą oranżadę. Szpanują opalenizną z solarium. Noszą sztuczne lub hodowlane perły. Uśmiechają się szeroko, choć kredyt niespłacony. A Z Januszem Zemke, posłem do Parlamentu Europejskiego, byłym wiceministrem obrony RP i ostatnim I sekretarzem KW PZPR w Bydgoszczy rozmawiamy o tym, jak daleko zaszliśmy przez ćwierć wieku. Kim jest Papkin? Józef Papkin jest biedakiem, żyjącym na łasce Cześnika. Jaki ma charakter? Co oznacza słowo Papkin? Jeśli znajduje słuchacza zaintereowanego jego opowiadaniami, zaczyna gadać żeczy w które on sam by nie uwierzył. Jest typowym kłamcą, tchórzem, zarozumialcem i. Aby móc łatwo przypomnieć sobie przed egzaminem ósmoklasisty treść lektury "Zemsta", streszczenie warto przygotować samodzielnie bezpośrednio po zapoznaniu się z tekstem. Jeśli jednak ktoś nie był wystarczająco zapobiegliwy, pozostaje mu skorzystać z gotowego opracowania. Przyda się ono zwłaszcza w trakcie przygotowań do rMY1zO. Donosy do skarbówki, szkalowanie w pracy i przygodny seks. Jak się mścimy na byłych? 25 wrz 20 15:23 Ten tekst przeczytasz w 6 minut Justyna wysłała swojemu byłemu intymne zdjęcia z przypadkowo poznanym mężczyzną, dziewczyna Maćka pisała do wszystkich jego koleżanek, żeby przebadały się pod kątem HIV. To tylko niektóre reakcje na gwałtowne rozstanie. Do czego jesteśmy zdolni po bolesnym rozstaniu? Foto: Shutterstock „Żałuję, że Cię słuchałem” Amerykańscy psychologowie szacują, że po każdym związku przechodzimy okres "żałoby". Jej długość jest wprost proporcjonalny do długości związku – jeden miesiąc "rekonwalescencji" na każdy rok bycia razem W tym czasie dajemy sobie prawo do wszelkich nieracjonalnych zachowań. Od oglądania po raz setny "Przeminęło z wiatrem" i jedzenia lodów z popcornem, przez zakupoholizm, obsesyjne analizowanie każdego zachowania byłego już partnera, aż do bardzo przerysowanego radowania się nowo odzyskaną wolnością A do czego jesteśmy zdolni po rozstaniu? Zadaliśmy sobie ostatnio to pytanie w redakcji i natychmiast doszliśmy do wniosku, że do absolutnie wszystkiego. I nie ma w tym ani cienia przesady Więcej takich historii znajdziesz na stronie głównej Koniec długiego związku to sytuacja zagrożenia W sytuacji zagrożenia instynkt wielu osób podpowiada ucieczkę. A koniec długotrwałego związku to niewątpliwe sytuacja zagrożenia. Nasze życie destabilizuje się, tracimy wsparcie osoby, którą do tej pory darzyliśmy zaufaniem. – Ludzie po rozstaniu przeżywają ból i stratę. Zainwestowali w związek i nie otrzymali nic w zamian. Strach i niewiedza, jak żyć po rozstaniu, sprawia, że zamiast iść do przodu, skupiają się na analizowaniu popełnianych błędów. Nic dziwnego, że po zerwaniu często pakujemy walizki i wyjeżdżamy na drugi koniec świata. Albo przynajmniej kraju. Właśnie tak zrobiła Justyna, dziennikarka, gdy jej związek z Robertem skończył się z hukiem. Dosłownie. – Podczas ostatniej kłótni potłukłam siedem talerzy. Na szczęście wszystkie rozwaliłam na podłodze, a nie na jego głowie. Choć miałam na to ochotę – zaczyna swoją opowieść. – Poszło o całokształt. Ja chciałam założyć rodzinę, on właśnie został szefem kolejnego projektu w swojej firmie. Dwa lata spotkań, podróży po całym świecie – ogromna odpowiedzialność, pieniądze. I konieczność bycia dyspozycyjnym 24/7. W takiej sytuacji nie było mowy o dzieciach. No chyba, że chciałam zostać quasi samotną matką. Ale nie miałam tego w planach. Po karczemnej awanturze, niewiele myśląc, chwyciłam walizkę, wsiadłam w samochód i pojechałam do przyjaciółki do Białegostoku – wspomina Justyna. W drodze do swojej najlepszej przyjaciółki, Magdy, wysłała jej SMS-a: Po kilku sekundach przyszła odpowiedź: "Wiem, jak utrzeć mu nosa". – Miałam zostać na weekend. Wróciłam do Wrocławia po dwóch tygodniach. Dlaczego tak długo? Bo wcześniej nie mogłam wsiąść za kierownicę. I wcale nie dlatego, że trzymały mnie promile. Sama się trzymałam. A właściwie, uczepiłam się kurczowo cudownie rozrywkowego znajomego Magdy. – Paweł był kilka lat starszy ode mnie. Nawet nie wiem, gdzie pracował i czy w ogóle. Ale wiem, że pracę domową ze sprawiania kobiecie przyjemności odrobił doskonale. Wylądowałam z nim w łóżku dwa dni po przyjeździe do Białegostoku i praktycznie z niego nie wychodziłam. Jak się nad tym zastanowię, to chłopak mógł być zawodowym uwodzicielem. Był perfekcyjny. Włącznie z tym, że znał na pamięć najlepsze teksty z "Californication". Niestety udawał, że sam jest ich autorem. Udawał też, że nie ma żadnych zobowiązań. Ale ja nie musiałam udawać niczego. Byłam sobą, a jemu najwyraźniej to nie przeszkadzało. Dawno nie czułam się tak piękna i pewna siebie. Do tego stopnia, że robiłam nam iPhone'm zdjęcia, kiedy całowaliśmy się czule w łóżku. Nagrałam też jeden z naszych szalonych szybkich numerków na pralce w mikroskopijnej łazience. Bałam się, że po rozstaniu z Robertem już nikogo nie znajdę. Miałam absurdalne poczucie przegranej. Uznałam, że muszę zemścić się na swoim byłym. "Jak myślisz, co sprawi mu największą przykrość?", zapytałam Magdę podczas jednej z imprez, kiedy byłyśmy już po kilku margaritach. "Jak to co? Widok swojej ukochanej kobiety w ramionach innego", stwierdziła. Opowiedziałam jej o naszej łóżkowej sesji. Uznała, że te zdjęcia powinnam pokazać Robertowi. Niewiele myśląc, wysłałam MMS-a z kilkoma fotkami. "Masz coś mocniejszego?", namawiała mnie Magda. "Mam, ale to chyba przesada", odpowiedziałam. Magda niewiele myśląc, wyrwała mi z ręki telefon i wysłała dwuminutowy film Robertowi. Jak zareagował? W jednej wiadomości wysłał tak dużo synonimów słowa "dziwka", że naprawdę byłam pod wrażeniem jego kreatywności. A ja poczułam się wtedy wolna i szczęśliwa. Zemsta jest próbą zadośćuczynienia, wyrównania krzywd Dlaczego Justyna postąpiła w ten sposób? Pytamy o to psychologa. Okazuje się, że chciała się zemścić. Zemsta jest próbą zadośćuczynienia, wyrównania krzywd. Ona daje nam poczucie bliskości z partnerem. Łączy nas wtedy nie miłość, ale nienawiść. Te uczucia często się ze sobą splatają i pozwalają nie myśleć o pustce, którą odczuwamy po odejściu bliskiej nam osoby. Knujemy, wymyślamy, dzięki czemu zapełniamy sobie głowę i nie myślimy o naszej porażce. Justyna po intensywnej terapii w Białymstoku wróciła do Wrocławia szczęśliwa. Może był to sztuczny haj, ale pozwolił mi uniknąć wylewania łez po byłym. Jedyny minus takiego rozwiązania? Decyzja o zakończeniu związku jest trudna. Nawet jeśli jesteśmy przekonani, że wybieramy właściwe rozwiązanie, zamknięcie etapu życia wymaga odwagi. Marta miała dość tego, że Maciek na każdej imprezie uwodził jej koleżanki. Szukała dowodów zdrady. Treść SMS-ów z jego komórki znała na pamięć. Kiedy przyłapała Maćka ze swoją najlepszą przyjaciółką w VIP-roomie jednego z klubów, wiedziała, że to koniec. – Tak naprawdę szukałam powodu, żeby się z nim rozstać. Za jednym zamachem rozprawiłam się z głupią przyjaciółką i niewiernym chłopakiem – wspomina. Maciek zapewniał ją, że to co się stało, nie ma dla niego żadnego znaczenia. Że prosi o wybaczenie. – Byłam nieugięta, wiedziałam, że muszę od niego odejść – wspomina Marta. Konsekwencja dziewczyny nie spodobała się Maćkowi, facetowi, który reprezentował typ macho z urażoną dumą. – Nie rozumiałam, dlaczego nasi wspólni przyjaciele przestają ode mnie odbierać telefony. Unikają mnie na imprezach, nie odpisują na wiadomości na Facebooku. Kiedy wysłałam do kilkunastu osób zaproszenia na urodziny, zaledwie trzy potwierdziły swoją obecność. Reszta albo je zignorowała albo pokrętnie starała się wytłumaczyć swoją nieobecność – opowiada Marta. – On miał na moim punkcie obsesję. Pisał "Jeśli nie będziesz ze mną, zostaniesz sama jak palec". Na początku ignorowałam te SMS-y, ale potem stały się one coraz bardziej dokuczliwe. Chciałam jak najszybciej wyjaśnić, o co chodzi. Umówiłam się z jego najlepszą przyjaciółką. Wyjaśniła mi, że Maciek opowiada na mój temat dziwne historie – oczernia mnie w oczach znajomych. Pewnego dnia do Marty zadzwoniła jej koleżanka, która wynajmowała od niej mieszkanie. Nalegała na spotkanie. Mówiła, że sąsiedzi wypytują ją o właścicielkę. – Nie wiedziałam, o co chodzi, dlatego pojechałam do Jagody. Poszłyśmy do sąsiadów, żeby ustalić, dlaczego Maciek z nimi rozmawiał. Okazało się, że chciał znaleźć świadków, żeby złożyć na mnie donos do urzędu skarbowego. Kiedyś przyznałam mu się, że mam koleżeńską umowę z Jagodą i nie odprowadzam podatku od kwoty, którą przelewa mi co miesiąc za wynajem. Ostatecznie nie złożył donosu, ale sam pomysł, by to zrobić wydawał mi się absurdalny. Nie ma reguły na to, kto decyduje się na zemstę po rozstaniu. Mogą to robić zarówno osoby, które w takich sytuacjach odczuwają wyższość nad partnerem, jak i te, które czują się przez niego skrzywdzone. Kiedy w redakcji pracowaliśmy nad tekstem, okazało się, że temat jest naprawdę gorący. Maciek, fotograf, nie ma pojęcia, dlaczego jego była dziewczyna, która nakryła go na zdradzie, z uporem maniaka wysyłała wiadomości do wszystkich jego koleżanek, że powinny udać się razem na test na HIV. – Uznała, że skoro zdradziłem ją z kilkoma koleżankami, na pewno mam HIV. Długo mi zajęło tłumaczenie wszystkim, że jestem zdrowy, a te opowieści to tylko fanaberie Karoliny – wspomina Maciek. Sami doskonale pamiętamy, jak kończyliśmy nasze związki. Ola jest specjalistką od szybkich, ale skutecznych rozstań. Najlepiej, kiedy wszystko załatwia się jednego dnia. W ciągu kilku godzin sypią się iskry, a potem można usiąść przed laptopem z butelką wina i śpiewać smutne piosenki o miłości. Damian stara się proces rozstawania przedłużać, licząc, że może tym razem uda się coś naprawić. Ale każde z nas przyznaje, że miało ochotę zemścić się na swoim byłym. Czy to źle? – Jasne, że rozstaniu zazwyczaj towarzyszą negatywne emocje. Chcemy w oczach innych wyjść na tych, którzy przepracowali po związkową traumę. Oczywiście można pozwolić sobie na drobne złośliwości względem drugiej strony, ale zemsta jest oznaką braku klasy. Pamiętajmy, że wina zawsze leży po dwóch stronach. Łatwiej jest winić drugą stronę za niepowodzenie w związku, niż zastanowić się, co z nami jest nie w porządku i spróbować nad sobą popracować . Data utworzenia: 25 września 2020 15:23 To również Cię zainteresuje Home Sztuka, Kultura, KsiążkiJęzyk Polski kombaj123 zapytał(a) o 18:11 Wyjaśnij tytuł utworu Zemsta . Napisz kto na kim i za co chciał się zemścić . 1 ocena | na tak 100% 1 0 Odpowiedz Odpowiedzi madzia1510@one... [Pokaż odpowiedź] Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub Home Sztuka, Kultura, KsiążkiJęzyk Polski hubyś zapytał(a) o 19:35 A)Dlaczego utwór nazywa sie Zemsta i kto na kim sie zemścił i za co ?B)Kto zyskał A kto stracił na zawarciu zgody w zakończeniu utworu ? 1 ocena | na tak 0% 0 1 Odpowiedz Odpowiedzi blocked [Pokaż odpowiedź] Uważasz, że znasz lepszą odpowiedź? lub Zemsta samotnego hakera. To on regularnie wyłącza internet Kim Dzong Unowi 13 lutego 2022, 8:42. 2 min czytania Pod koniec ubiegłego roku północnokoreańscy hakerzy zaatakowali wielu zachodnich aktywistów i ekspertów zajmujących się dziedziną cyberbezpieczeństwa. Jedną z takich osób był pewien amerykański haker, który nie tylko powstrzymał wyciek informacji z należących do niego urządzeń elektronicznych, ale również postanowił się zemścić. W efekcie jego działań kilka razy doszło do wyłączenia internetu w całej Korei Północnej. Amerykański haker pokazał dziennikarzom "Wired" zrzuty ekranu, które mają wskazywać na jego odpowiedzialność za atak na północnokoreańskie serwery | Foto: Gorodenkoff, Alexander Khitrov / Shutterstock Pochodzący z USA haker przyznał, że to on stoi za regularnymi wyłączaniami północnokoreańskiej sieci internetowej, do których doszło w ostatnich tygodniach Mężczyzna chce się odpłacić Korei Północnej za atak cybernetyczny, którego był celem Przerwy w dostępie do globalnej sieci internetowej mogą być powodowane atakami typu "blokada usług", twierdzą eksperci Więcej takich informacji znajdziesz na stronie głównej W trakcie ostatniego miesiąca Korea Północna przynajmniej dwukrotnie straciła dostęp do globalnej sieci internetowej. Należące do instytucji państwowych strony internetowe miały stać się niedostępne w wyniku czegoś, co eksperci określają mianem ataku typu "blokada usług". Według artykułu opublikowanego w serwisie "Wired" za blackoutem Korei Północnej ma stać jeden haker, pałający żądzą zemsty w stosunku do kraju rządzonego przez Kim Dzong Una. Posługujący się pseudonimem P4x amerykański haker wyjaśnił dziennikarzom, że był on jedną z ofiar ataku cybernetycznego, jaki w ubiegłym roku północnokoreańscy agenci wymierzyli w zachodnich ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa. Świadomość tego, że został zaatakowany przez hakerów oraz brak właściwej odpowiedzi na to wydarzenie ze strony władz USA była dla niego strasznie frustrująca. Zobacz także: Telefony z Androidem można zdalnie zhakować. Wystarczy jeden obrazek Stojący za atakiem hakerzy usiłowali wykraść używane przez Amerykanina narzędzia do hakowania oraz informacje o lukach w oprogramowaniu, wspomina P4x. Chociaż w porę udało mu się zablokować wyciek danych z komputera, to sam fakt bycia ofiarą ataku był dla niego niezwykle irytujący. Czytaj także w BUSINESS INSIDER – To było coś, co należało zrobić – tłumaczy swoje działania w rozmowie z "Wired". – Jeśli nie pokażemy im, że my też mamy zęby, to w przyszłości takie wydarzenia będą się powtarzać – dodał. – Chcę, aby dotarło do nich, że jeśli zamierzają nas zaatakować, to muszą liczyć się z tym, że część ich infrastruktury na pewien moment przestanie działać – dodał. Przerwy w dostępie Korei Północnej do internetu zbiegły się w czasie z rekordową liczbą prób nielegalnej broni rakietowej, jakie były prowadzone na jej terytorium. Zbieżność czasowa obydwu wydarzeń sprawiła, że część obserwatorów uznawała, że za atakami na północnokoreańską sieć musi stać któreś z państw, np. Stany Zjednoczone. P4x zaprzeczył tym sugestiom. Amerykański haker pokazał dziennikarzom "Wired" zrzuty ekranu, które mają wskazywać na jego odpowiedzialność za atak na północnokoreańskie serwery. Insider nie dokonał weryfikacji tych informacji. Haker odpala FUNK Chociaż P4x otwarcie przyznał się do przeprowadzenia ataku cybernetycznego na Koreę Północną, to jednocześnie odmówił ujawnienia luk i słabych punktów, które miały mu posłużyć do wyłączenia Internetu w całym kraju. Haker podkreślił, że znaczna część elementów ataku została zautomatyzowana. – To całkiem ciekawe jak łatwo zrobić coś, co będzie miało duży wpływ na Koreę Północną – dodał haker. Obecnie mężczyzna prowadzi kampanię mającą na celu rekrutację "aktywistów" do projektu bazującego na stronie internetowej umieszczonej w tzn. dark webie. Projekt ten nosi nazwę FUNK, co jest skrótem od FU (pi****l się – przyp. tłum.) Koreo Północna. – Jako pojedyncza osoba jesteś w stanie zrobić coś dużego – napisano na stronie projektu FUNK. – Naszym celem są działania odwetowe i informacyjno- wywiadowcze, które mają za zadanie zwiększyć świadomość dotyczącą ataków, jakie Korea Północna przeprowadza na zachodnie instytucje – dodano.