- Na Ukrainie strzelają do wszystkiego, do wilka szczególnie, na Słowacji do wilka strzelają, u nas nie wolno. Wilk niegłupi, przeniósł się do nas, bo tu mu nic nie grozi - mówią w Bandrowie. Strzelać do wilka nie wolno, bo pod ochroną. Można odstraszać na różne sposoby. Krzyczeć można do woli, na krzyki wilk jakby głuchy.
Przygarnięcie wilka może być dla niego wyrokiem śmierci. Wilki to dzikie zwierzęta i mimo bliskości genetycznej do psa domowego, nie będą się zachowywać jak psy. Szczenięta, gdy tylko trochę podrosną, stają się kłopotliwe dla właścicieli, którzy często wypuszczają je potem z powrotem do lasu.
Krzyżowaniem psa i wilka zajmował się Karel Hartl już od roku 1955 w stacji hodowlanej straży granicznej Libejovice. Pierwsze próby były nieudane - szczeniaki wilczycy "Brity" i owczarka niemieckiego "Cezara z Brizoveho haje" urodziły się dopiero 26 maja 1958 roku.
Ślady wilka – forma i treść. Moim zdaniem w tej książce to forma odgrywa kluczowe znaczenie. Autor ograniczył narrację do absolutnego minimum. Mam wrażenie, że odbierając Śladom wilka jakikolwiek element, sama powieść przestałaby istnieć. Taka kondensacja treści zmusza Czytelnika do ciągłego myślenia.
naturo. naturę. wildnature. priroda. nature. Znajdź obrazy z kategorii Wilk Bez wynagrodzenia autorskiego Nie wymaga przypisania Obrazy o wysokiej jakości.
1. U wilka pazury łączą się z opuszkami bocznymi - powstaje taka zaostrzona, trójkątna opuszka. U psów nie. 2. W przypadku owczarków niemieckich, huskich itp. sprawa jest trudniejsza, bo tropy tych psów są łudząco podobne do wilków. Trzeba wtedy tropić i przanalizować zachowanie, obecność ludzkich tropów, odchody itp. 3.
ŚLADY WILKA • Książka ☝ Darmowa dostawa z Allegro Smart! • Najwięcej ofert w jednym miejscu • Radość zakupów ⭐ 100% bezpieczeństwa dla każdej transakcji • Kup Teraz! • Oferta 14300881153
Jak powiedziałem, nie ma jednej rzeczy, na którą można by spojrzeć, aby ostatecznie powiedzieć hybrydzie wilka, ale spójrzmy na kilka rzeczy na temat tego wilka: oczy mają tendencję do bycia dużym darem; zwróć uwagę, jak oczy mają czarne obwódki i są ostro pochylone.
Ksiązka Ślady wilka napisanej przez Roland Schimmelpfennig. Ślady wilka to Literatura piękna wydany w 2017 roku. Zobacz recenzje i opinie naszych użytkowników o tej książce.
Bez powodów nie atakują ludzi i nie podchodzą do zabudowań, ale mogą być niebezpieczne. Zachowując zasady bezpieczeństwa, nie powinniśmy paść ofiarą ataku. Nie wolno także traktować dzikich zwierząt jak maskotek – oswajać, podchodzić do ich legowisk, dokarmiać, głaskać. Tak naprawdę to człowiek jest zagrożeniem dla wilka.
mXbeml. Do udomowienia wilka nie doszło 30 tys. lat temu, ale zdecydowanie później – zapewne kilkanaście tysięcy lat temu. Wśród obozowisk z tak wczesnego okresu naukowcy nie natknęli się na kości obgryzione przez czworonogi. To jednoznaczny dowód, że psy nie żyły wówczas z ludźmi – twierdzą. Archeolodzy od lat dyskutują, kiedy doszło do udomowienia wilka i od kiedy czworonogi na stałe zagościły w ludzkich osadach. Niedawno na podstawie analiz pomiarów czaszek pochodzących z kopalnych szczątków wilków badacze zasugerowali, że pierwsi przodkowie psów mogli żyć wraz z ludźmi nawet już 30 tys. lat temu. Jednak zdaniem krakowskich archeozoologów, prof. Jarosława Wilczyńskiego i prof. Piotra Wojtala z Instytutu Systematyki i Ewolucji Zwierząt PAN, dowody na tak wczesne początki udomowienia wilka są daleko niewystarczające i oparte na nieprzekonywujących przesłankach. Hipoteza mówiąca o udomowieniu psa dopiero kilkanaście tysięcy lat temu jest znacznie bardziej prawdopodobna – przekonują. Badacze z PAN zwracają uwagę, że kości psów i kości wilków bardzo trudno od siebie odróżnić, co komplikuje badania archeozoologiczne. Ponieważ między szczątkami obu gatunków praktycznie nie ma różnic – w czasie interpretacji wyników badań bardzo pomaga kontekst znaleziska oraz wszelkie ślady pozostawione na nich przez ludzi i zwierzęta. Jednym z koronnych argumentów za wczesnym udomowieniem (ok. 30 tys. lat temu) uważa się wyniki pomiarów czaszek wilków ze stanowisk graweckich zlokalizowanych na południowych Morawach – przede wszystkim ze stanowiska Předmostí. Prof. Wilczyński stwierdził jednak, że wśród tamtejszych szczątków kostnych wilków nie można dostrzec niczego, co pozwoliłoby utrzymać tę hipotezę (o wczesnym ich udomowieniu). – Większość szczątków należy do zwierząt dorosłych. Tymczasem, gdyby dawni mieszkańcy stanowiska faktycznie trzymali tam psy, to z pewnością w obozie powinniśmy odkrywać szczątki młodych osobników, które z przyczyn naturalnych lub w wyniku celowego działania człowieka były eliminowane. Tymczasem na stanowiskach graweckich brak tego typu szczątków – mówi w rozmowie z PAP. Po drugie, polscy archeozoolodzy pracujący na stanowiskach morawskich oprócz kości wilków przebadali kilkadziesiąt tysięcy szczątków należących do innych gatunków. Tylko pojedyncze kości były ogryzione w sposób, który wskazuje na działanie psa lub wilka. To drugi argument przeciwko tezie o tak wczesnym udomowieniu. – Wiadomo, że psy często skarmiane są resztkami „ze stołu”. Tak niski udział szczątków noszących ślady gryzienia dowodzi, że zwierzęta mięsożerne nie miały dostępu do nagromadzonych na tych stanowiskach tusz zwierzęcych – dodaje prof. Wilczyński. I zauważa, że wspomniana aktywność psów jest dobrze znana nawet z osad sprzed kilkuset lat, w których żyli łowcy i zbieracze – Inuici z Arktyki, wśród których ważną rolę w życiu codziennym odgrywały psy. Hodowane zwierzęta spożywały do 35 proc. zapasów, składających się z mięsa, tkanek miękkich i kości. – Gdy prowadzone są wykopaliska, na przykład w obrębie osad neolitycznych lub miast średniowiecznych – natrafiamy na liczne kości zwierzęce, noszące ślady psich zębów. Ludzie wyrzucali resztki po posiłkach, a te były zjadane przez ich zwierzęta. Wśród morawskich znalezisk sprzed prawie 30 tysięcy lat zupełnie tego jednak nie widać – podkreśla prof. Wilczyński. – Uważamy, że liczne szczątki wilków na morawskich stanowiskach świadczą raczej o specjalizacji łowieckiej ludzi – a nie wczesnym procesie udomowienia psa – dodaje prof. Wojtal. Inaczej mówiąc oznacza to, że szczątki wilków odkrywane na terenie osad sprzed 30 tys. na dzisiejszych Morawach należą raczej do osobników zabijanych w pobliżu osady, a nie są świadectwem ich udomowienia. Prawdopodobnie zatem wilki, tak jak renifery, konie i mamuty, były traktowane jako źródło skór i mięsa. Hipotezę tę potwierdzają zachowane na kościach wilków ślady cięć, powstałe podczas skórowania, dzielenia tuszy i filetowania. Naukowcy uważają, że masowe zabijanie wilka ok. 30 tys. lat temu na Morawach wynikało z potrzeby wyeliminowania najważniejszego konkurenta o zasoby zwierzyny i ochrony osad ludzkich przed tym drapieżnikiem. Artykuł na temat udomowienia wilka ukazał się w "Journal of Archaeological Anthropology" ( Jego autorami, oprócz dwójki badaczy z PAN, są Gary Haynes z Uniwersytetu Reno w Nevadzie (USA), Łukasz Sobczyk z Uniwersytetu Jagiellońskiego, Jiří Svoboda z czeskiej Akademii Nauk i Uniwersytetu Masaryka, Martina Roblíčková z Muzeum Ziemi Morawskiej w Brnie.
Naukowcy już dawno udowodnili, że przodkiem psa był wilk szary, jednak różnice pomiędzy tymi dwoma gatunkami są znaczące, z tego powodu dla dobra psów nie powinniśmy traktować ich jak udomowione wilki. Po pierwsze dlatego, że rozdział pomiędzy psem a wilkiem nastąpił ponad sto tysięcy lat temu, po drugie w wyniku udomowienia psy straciły większość cech przodków. Obecnie różnice pomiędzy tymi dwoma spokrewnionymi gatunkami są bardzo wyraźne np: oczy szczeniaków otwierają się dopiero po 2 tygodniach, tymczasem małe wilczki spoglądają na świat od 10 dnia życia. Wilki szybciej od psów rozwijają się pod kątem fizycznym jak i behawioralnym. Związane jest to z faktem, że młode drapieżniki mają znacznie mniej czasu na zapoznanie się z otoczeniem. Szybciej niż domowe szczeniaki muszą nauczyć się rozpoznawać zagrożenie, z tego względu wilki są dużo bardziej samodzielne od canis lupus familiaris. Psiaki w trakcie udomowienia utraciły zdolność samodzielnego myślenia. Badane wilki bez pomocy potrafią wydostać się z klatki w celu zdobycia pożywienia, tymczasem psy jeśli sytuacja przerasta ich możliwości zwracają się z pomocą do człowieka. Tę zależność łatwo wyjaśnić. Wilki polują i rozszarpują ofiarę i dużo częściej narażone są na niebezpieczeństwo. Tymczasem domowe pupile nie polują bo nie muszą im ochronę oraz pożywienie zapewnia człowiek. Prawdopodobnie pra psem był bardzo leniwy i ciekawski wilk, który podszedł do osady ludzkiej bo zauważył, że można w łatwy sposób zdobyć jedzenie. Zapewne człowiek również dostrzegł korzyści płynące z tej nowej znajomości, drapieżnik odstraszał intruzów, oraz oczyszczał miasto z odchodów i resztek jedzenia. Zapewne inne wili poszły za przykładem i również zaczęły korzystać z usług człowieka, który postanowił stworzyć przyjazne stworzenie. Później zaczęto krzyżować ze sobą osobniki nie wykazujące agresji oraz te które patrzyły w oczy – tak w dużym skrócie przedstawia się historia udomowienia psa. Pierwsze psy spożywały ten sam pokarm, co ludzie z tego powodu krzywdzące jest podejście, że pies powinien jeść tylko mięso. Obecnie psi organizm nie potrzebuję tak dużo białka, jego zbyt duża ilość powoduję problemy z nerkami oraz choroby skóry, objawiające się łupieżem. Historia udowadnia że nie ma to większego sensu karmienie psa samymi mięsem bo od dawna psy jedzą wszystko co poda im człowiek . Właśnie dlatego, że pies nie jest wilkiem i nie poluje to również nie ma potrzeby tworzenia stada. Udowodniono, że dziko żyjące psy częściej szukają jedzenia po śmietnikach niż polują. Ponadto pies w porównaniu do wilka jest słabym myśliwym. Ma niezgrabne ruchy, które tylko płoszą zwierzynę. Kolejna zauważalna różnica jest taka, że wilki naturalnie unikają człowieka, podczas gdy psy od małego szukają kontaktu z naszym gatunkiem. Ich naturalne środowisko składa się z ludzi i innych psów. Dlatego też w przeciwieństwie do wilków, psy patrzą nam w oczy a nawet nas obserwują. Dla wilków wpatrywanie się w innego osobnika jest sygnałem do ataku. Różnic pomiędzy wilkiem a psem jest wiele zapewne dlatego, że to dwa odrębne gatunki. Błędem jest traktowanie psa niczym wilka, albo małego człowieka. Psy to po prostu psy. Gdyby były wilkami nie mieszkałaby z nami, nie pozwoliłyby prowadzić się człowiekowi na smyczy. Obecnie jesteśmy w stanie wytresować psa do tego stopnia, że bez komendy nie ruszy jedzenia, które ma przed nosem. Tymczasem u wilka takie wyzwanie jest nie do przejęcia, nawet najlepiej wyszkolony drapieżnik nie przejdzie próby. Górę weźmie jego dzika natura oraz instynkt. Teoria dominacji zakłada, że wilki tworzą stado na którego czele stoi najsilniejszy ze zwierząt- samiec alfa. Zwierzę przez cały czas musi udowadniać swoją pozycję poprzez agresywne zachowanie wobec innych członków którzy twierdzą, że samiec alfa wszystko robi pierwszy i zawsze należą mu się najlepsze kąski. Dzisiaj etolodzy znają prawdę i wiedzą, że teoria dominacji wśród wilków a tym bardziej psów jest błędna. Ponadto wprowadziła ona wiele zamieszania w świecie kynologi. Obecnie szkoleniowcy podzielili się na zwolenników i przeciwników tej teorii. Podstawowy błąd jaki został popełniony przy tworzeniu teorii to badanie wilków w uwięzi. Udowodniono, że zwierzęta odizolowane od krewnych oraz pozostawione na obcym terenie, naturalnie będą ze sobą rywalizowały w obawie przed atakiem. Tymczasem watahę wolnych wilków tworzą zwierzęta spokrewnione ze sobą. Na czele stada stoi para alfa- rodzice, jednak nie rywalizują one z dziećmi. Nie muszą bo wilki wiedzą, że działania agresywne osłabiają stado. Para wilków odpowiedzialna jest za ochronę i porządek w stadzie. Jednak o pozycji w stadzie decyduje wiek i doświadczenie, a nie siła ugryzienia. W normalnym stadzie wilków dojrzałe osobniki, kiedy są gotowe odchodzą od pary alfa i zakładają własne stado. Nasze psy nie odchodzą na wiosnę, zostają z nami przez całe życie, nie polują, nie muszą udowadniać swojej pozycji bo człowieka nie uważają za zagrożenie. Dzisiejsi behawioryści znają prawdę i wiedzą. że problemy z psami nie są związane z ich próbą dominacji. Zazwyczaj główną przyczyną jest nuda psów, albo nieumiejętne rozpoznawanie ich potrzeb. Nasze psy to nie wilki, to również nie są futrzani mali ludzie, jednak potrzebują one stałego zajęcia oraz schronienia, które zapewnia im człowiek.
Dwa psy, prawdopodobnie owczarki belgijskie, rzuciły się na 48-letniego mężczyznę, gdy ten jechał rowerem i śmiertelnie go pogryzły. Jeden z psów został na miejscu odstrzelony przez funkcjonariuszy, drugi uciekł po postrzale. Policja poszukuje właściciela poinformowała PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Agnieszka Kępka, do zdarzenia doszło w sobotę w gminie Jeziorzany (pow. lubartowski). Ciało mężczyzny znalezione przy drodze- Przy drodze gruntowej znaleziono zwłoki 48-latka, który miał ślady po wielu ugryzieniach przez psy. Ze względu na to, że przy ciele mężczyzny były również ślady łap, policjanci z prokuratorem podejrzewali, że doszło do pogryzienia przez psy - powiedziała dotychczasowych ustaleń wynika, że psy zaatakowały go, gdy jechał na rowerze. Najprawdopodobniej były to owczarki odstrzeliła zwierzęPo przybyciu na miejsce funkcjonariusze znaleźli agresywne psy na jednej z posesji. - Podjęto próbę ich uśpienia, a potem zadecydowano o ich odstrzale. Jeden został odstrzelony na miejscu, a drugi został na pewno postrzelony, po czym uciekł - prowadzone jest w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci. Trwa ustalanie właściciela zwłok 48-latka zaplanowana jest na środę. Przeprowadzona ma zostać również sekcja zwłok zastrzelonego psa. lenaPolecane ofertyMateriały promocyjne partnera
Wilk to nie tylko najbliższy kuzyn, ale – według współczesnej wiedzy – jedyny przodek psa. Wskazują na to badania genetyczne. Pies domowy (Canis lupus familiaris) jest obecnie uważany za podgatunek wilka (Canis lupus). Z jednej strony wilk jest najbardziej znanym i najlepiej zbadanym dzikim przedstawicielem rodziny psowatych, z drugiej zaś krąży o nim najwięcej błędnych wyobrażeń. Wykalkulowane polowanie Wilki zamieszkują różne środowiska: od pustyń po tundrę, ale najbardziej lubią takie miejsca, gdzie można się ukryć – lasy lub zarośla. Żywią się głównie mięsem. Najczęściej polują na ssaki kopytne: sarny, jelenie, łosie czy renifery. Przy czym ich upolowanie wymaga zbiorowego wysiłku. Pojedynczo polują na mniejsze zwierzęta: zające, gryzonie, ptaki, węże, a nawet ryby. Nie pogardzą też padliną, a czasem roślinami. Mimo współpracy w grupie wilcze polowania nieczęsto kończą się sukcesem. Badania wykazały, że ok. 85 proc. ataków się nie udaje i ofiara ucieka. Zdrowy ssak kopytny biega szybciej od wilka, a łoś potrafi się mu przeciwstawić. Ofiarą drapieżników więc padają zwykle osobniki stare, chore lub bardzo młode. Polowanie w filmie a w rzeczywistości W niektórych filmach możemy zobaczyć, jak wilki warczą na zwierzynę lub jeżą sierść podczas ataku, co w naturze nie ma miejsca. Warczenie łączy się z takimi emocjami jak strach czy złość. Jest charakterystyczne dla agresji socjalnej, czyli skierowanej do innych członków stada lub obcych osobników tego samego gatunku, lub gatunków konkurencyjnych. Drapieżniki nie warczą na swoje ofiary i nie jeżą się na ich widok. Podczas polowania wilki wyglądają na podekscytowane i zadowolone. Machają ogonami, uszy mają postawione i zachowują się raczej cicho. Oczywiście są uważne i skoncentrowane na celu, ale nie widać po nich złości. Po upolowaniu zdobyczy mogą zjeść pokarm odpowiadający nawet 20 proc. wagi ich ciała. To łakomstwo ma swój sens, bo w naturze posiłek nie trafia się codziennie. Czasem trzeba więc się najeść na zapas. W powszechnym przekonaniu wilki alfa zawsze jedzą pierwsze, ale w rzeczywistości pierwszy ucztuje wilk najbardziej głodny. Nawet osobnik stojący nisko w hierarchii może bronić pokarmu przed resztą stada, dopóki się nie naje. To kwestia motywacji. Pierwsze jest zwierzę, któremu na tym najbardziej zależy. Wyjątkiem jest tu omega, który dopuszczany jest do zdobyczy na samym końcu. Młode wilki początkowo żywią się mlekiem matki, a potem stado karmi je tym, co przynosi w żołądkach. Młode proszą o pokarm, popiskując, trącając łapą i wylizując pysk dorosłego osobnika. To, co dla nas jest niesmaczne, wilkom ułatwia życie. Pokarm wygodniej jest transportować w żołądku, a poza tym częściowo pogryziony i nadtrawiony jest najłatwiej przyswajalny dla maluchów. Wataha liniowa W grupach wilków zwanych watahami żyje od 2 do 20 osobników (zwykle 5-11). Składają się na nie para rodzicielska i jej potomstwo, ale zdarzają się duże stada złożone z dwóch czy trzech takich rodzin. Wilki łączą się zwykle w pary na całe życie, choć niektóre osobniki pozostają samotnikami. Każda wataha ma swoje terytorium, którego broni przed innymi wilkami. W zależności od dostępności pokarmu od 100 km2 do ponad 2 tys. km2 w Kanadzie i na Alasce. Wielkość watahy zależy od rodzaju zwierzyny, która na danym terenie występuje. Im większy zwierz, tym więcej myśliwych potrzeba, aby go upolować. A z drugiej strony więcej pysków wyżywi się przy takim stole. W stadzie panuje hierarchia liniowa, dla każdej płci osobna. Najwyżej stoją wilk i wilczyca alfa, za nimi samiec i samica beta, a na końcu omega (może być płci męskiej lub żeńskiej). Przy czym status społeczny zależy raczej od pewności siebie niż od siły czy rozumu. Kiedy spotykają się dwa wilki, jeden sygnalizuje swój wyższy status, a drugi podporządkowanie. Do walk dochodzi rzadko – gdy jakiś osobnik chce poprawić swoją pozycję. Nie w każdej sytuacji alfa rządzi. Może zdecydować o rozpoczęciu polowania, ale nie musi. Alfa to raczej osobnik, który ma największą wolność w podejmowaniu decyzji. Niżej stojące wilki naśladują go. Jednak na własnym terenie często to młodsi członkowie watahy postanawiają rozpocząć łowy. Osobnik omega często śpi w oddaleniu i nie bierze udziału w grupowym wyciu czy rytuałach powitalnych. Pobratymcy czasami dręczą go dla zabawy lub odpędzają od pokarmu. Pełni rolę kozła ofiarnego, na którym można wyładować złe emocje. Niekiedy jest tolerowany, a nawet dopuszczany do działań grupowych. Zdarza się, że omedze udaje się poprawić swoją pozycję w hierarchii, czasem zaś opuszcza stado, aby założyć nowe. Wilcze szczenięta Zazwyczaj tylko para alfa ma szczenięta. Stara się ona uniemożliwić krycia wśród osobników niżej stojących. Nie zawsze jednak się to udaje i bywa, że dwie wilczyce odchowują mioty równocześnie. Samica alfa niekiedy kojarzy się też z dwoma lub trzema partnerami, choć na ogół wilki są monogamiczne. Szczenięta rodzą się raz do roku, w norze wykopanej przez samicę lub przejętej po innych zwierzętach. Dojrzewają w wieku dwóch lat. Mogą wtedy pozostać w watasze, opuścić ją na stałe albo czasowo w poszukiwaniu partnera. W niewoli dożywają 10-15 lat, w naturze zaledwie 3-5 lat. Prawie 900 w Polsce Dziś trudno spotkać wilki w naturze, bo zostały przetrzebione i zepchnięte na niedostępne tereny. Zwykle nie atakują one ludzi, zwłaszcza że obecnie przetrwały tylko najbardziej nieufne osobniki. Atakować mogą osobniki, które się z ludźmi wcześniej nie zetknęły albo te, które zostały oswojone i utraciły lęk przed człowiekiem (naturalny dla populacji, które żyły na obszarach zamieszkanych przez ludzi). Współczesne wilki to potomstwo zwierząt, które podlegały odwrotnej selekcji niż psy domowe. Pod kątem jak największej nieufności i ostrożności wobec człowieka. W Polsce żyje 800-900 wilków na wschodnich i południowych obszarach przygranicznych. Wilk do wyboru, do koloru Wilk to największy gatunek psowatego (wysokość 80-85 cm). Zakres wielkości osiąganych przez wilki zależy od miejsca występowania i podgatunku. Wilki żyją w Ameryce Północnej, Europie, Afryce i Azji. Te z północy są większe i cięższe niż podgatunki z ciepłych, południowych rejonów. Europejskie ważą przeciętnie 38,5 kg, północnoamerykańskie 36 kg, a indyjskie i arabskie 25 kg. Ale wilki arktyczne (z Alaski, Kanady i Syberii) mogą osiągać wagę ponad 50 kg. Największe upolowane osobniki ważyły nawet około 80 kg. Najpopularniejsze i najbardziej typowe umaszczenie wilka to umaszczenie… wilczaste. Pojedynczy włos ma przeplatające się rude albo płowe oraz czarne paski, co daje efekt szaroburopłowy. Ale zakres kolorów jest większy. Wilki arktyczne bywają białe, a wśród wilków amerykańskich często zdarzają się osobniki czarne. Badania wykazały, że mają ten sam gen koloru czarnego co psy. Przypuszcza się, że powstał on u psów i trafił do populacji wilków dość dawno na drodze krzyżówek z psami. U wilków amerykańskich okazał się korzystny i dziś w parku Yellowstone blisko połowa reprezentantów gatunku jest czarna. W Europie umaszczenie to występuje bardzo rzadko. Szata wilków składa się z włosa okrywowego i puchowego podszerstka. Oczy są jasne: żółte, bursztynowe, a nawet zielonkawe. W porównaniu z psami wilki mają dłuższe nogi, węższą klatkę piersiową, większą głowę i zęby. Są wytrwałymi biegaczami. Dziennie potrafią pokonać ok. 50 km, a na krótkich odcinkach osiągają prędkość 70 km/h. Autor: Urszula Charytonik